środa, 12 sierpnia 2009

Nadzieja

Nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury.

Emily Dickinson

Nadzieja jest wszechobecna w moim życiu, zresztą nie tylko w moim, większość ludzi, nie mając do wyboru już jakichkolwiek opcji w geście rozpaczy i bezradności kurczowo chwytają się nadziei.

Całe moje dotychczasowe istnienie opiera się właśnie na Niej. Nie wyobrażam sobie mojej egzystencji bez Jej obecności przy mnie. Nadzieje są większe... mniejsze ale zawsze SĄ. Już budząc się rano słyszę jak bezszelestnie wychodzi spod łóżka, zagląda w oczy i daje siłę by wstać... stwarza pozory tylko po to by zaliczyć kolejny dzień z Nią u boku. Mam nadzieję, że dzień będzie udany, że wszystko ok pójdzie mi w pracy, że nikt nie kupił tych spodni które tak bardzo chcę mieć i czekam na wypłatę itp. itd. Zawsze przez głowę przewija się myśl "mam nadzieję że...". Gdy umrze jedna zaraz pojawia się w jej miejsce kolejna, która poniekąd próbuje wypełnić pustkę po swej poprzedniczce. Jedne zostają dłużej inne krócej.

Zadawałam sobie pytanie, czy to nie jest życie ze złudzeniami??? Jednakże gdy pomyślę że Nadziei miałoby nie być, nie dałabym rady iść przez to życie. I mimo, że uciekanie się do Niej jest najprostsze, nie potrafię bez niej istnieć. Być może to jest właśnie mój Bóg, coś bez czego życie nie ma sensu, deska ratunku, ofiara na którą można zrzucić wszystkie żale za niepowodzenia. W tym właśnie przejawia się mój egoizm. Jest mi Ona najwierniejsza, nie skarży się, nie kłóci, jest cierpliwa i nie narzuca mi swej woli.

I mimo wszystko, że więcej nadziei odchodzi niespełnionych zawsze trzymam się kurczowo tej która została, lub nowej, która szybko przyszła po poprzedniej. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i stwierdzić, że poniekąd żyjąc w ten sposób oszukuję sama siebie... Nie jest tak, że usiądę i czekam aż nadzieja się spełni, biorę sprawy w swoje ręce lecz w przypływie bezradności Nadzieja jest tym, co utrzymuje mnie przy zdrowych zmysłach. Smutne jest to, że niestety życie moje jest prawdziwym cmentarzem nadziei...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz