Ostatnimi czasy myśli kotłują mi się w głowie niczym mrówki w mrowisku... postanowiłam zacząć je spisywać. Dlaczego w formie bloga? Tego wytłumaczyć nie potrafię. Ot tak strzelił mi ten pomysł do głowy więc oto jestem...
Myśli tu przelane będą formą rozliczenia samej siebie z dotychczasowym moim postępowaniem, nieracjonalnym zachowaniem i wszystkimi innymi pomyłkami, które popełniłam w życiu.
Ciężko zacząć... nie wiem od czego (najlepiej od początku ale spisanie 26 lat życia nie jest najłatwiejszym wyczynem) więc najprościej zacznę od dziś... teraz i tu co się dzieje. Momentami na bank będę wracała do przeszłości bo akurat mnie natchnie, bo coś się przypomni...
Jak to wszyscy wiedzą kobieta zmienną jest więc i moje posty, notki (jak zwał tak zwał) będą na pewno radykalnie różniły się jedne od drugich... Cóż będę po prostu pisać co mi na głowie siedzi (bez skojarzeń żadnych zwierzątek i potworów nie hoduje we włosach ;)).
W chwili obecnej jest tego tyle że częstotliwość moich postów będzie zadziwiająca... No cóż ... trzeba się tego wszystkiego jak najszybciej pozbyć i przelać na bloga.
Nikomu ze znajomych nie zdradziłam gdzie będzie znajdował się mój blog. Powód jest prosty. Gdybym chciała by wiedzieli wszystko co się dzieje w mojej duszy nie zakładałabym tego tylko wyżaliła im się w oczy. Ale tak jest łatwiej. Jeśli ktoś kiedyś znajomy natknie się tu na mnie... trudno...
Nie żebym była zakłamaną i nieszczerą osobą, która nie potrafi mówić innym otwarcie co ją boli, ale być ocenianym przez obce osoby jest prościej - wiadomo... Pomimo, iż jestem na pozór otwartą osobą, gniecie mnie mnóstwo przeróżnych kwestii, których nie jestem po prostu w stanie opowiedzieć od tak sobie komuś kto akurat znajduje się obok.
Można pomyśleć że wokół mnie nie mam zaufanej osoby, z którą mogę otwarcie porozmawiać. Otóż nie... jest kilka osób, które są dla mnie podporą we wszystkim, ale... każdy ma swoje życie... problemy. Moje pojawiają się akurat wtedy gdy nie powinny... Tak los chce że w momencie gdy świat mi się wali, moja przyjaciółka ma załamanie nerwowe, moje Szczęście tysiąc spraw do załatwienia na wczoraj. Tak więc ja pocieszam przyjaciółke wspieram Szczęście, swoje problemy odkładam na bok. Czasami życie problemami innych sprawia, że nie myśli się o swoich. Jednak nie na długo... one wciąż wracają... z jeszcze większą siłą uderzają... Więc jak coś się pojawi na horyzoncie szybko się wyżalę tutaj ;)
Nie no nie tylko smuty będę umieszczać... wesołych spraw jest także miliony więc również nimi będę się dzieliła.
Parę słów o mnie??? Cóż może wyjdzie "w praniu". Nie lubię opisywać siebie swego usposobienia. Tak naprawdę sama nie wiem jaka jestem... Blog może mi pomóc stwierdzić jak to ze mną jest naprawdę.
Z zewnątrz postrzegana jestem jako babka mająca ADHD (podwójne!!!), twardo stąpająca po ziemi, mająca twardy charakter i swoje zasady. No cóż tak się wykreowałam bo tak mi jest łatwiej żyć na tym dziwnym świecie. To co się dzieje we mnie... to już troszkę odbiega od tego jak mnie widzą inni. Ale tylko troszkę...