czwartek, 20 sierpnia 2009
W pogoni za szczęściem...
Odnosząc się do tego, co napisał Ptysiek. Czy powrót do rzeczywistości jest Az tak beznadziejny? Może właśnie w takich momentach najzwyklejszych, trudach życia codziennego dopiero dostrzegamy to, co nas cieszy, co podnosi na duchu. Wyjeżdżając na urlop wiele oczekiwałam od tego całego odłączenia od reszty świata. Oczekiwałam fajerwerków, uniesień itp. Co dziwne… zaczęłam wszystko to odczuwać dopiero po powrocie. Wbrew wszystkiemu, wszelkim nadziejom … dostrzegam a wszystko po przyjeździe. Urlop niby spędzony miał być spokojnie ale szczerze rzecz biorąc w ogóle nie odpoczęłam, wciąż problemy powracały… mam nadziej e tylko ze kiedyś uda mi się odpocząć tak jak chce … bez pospiechu, bez konieczności pokazania komuś tego co piękne, warte do obejrzenia… Chciałabym znaleźć czas by być po prostu sobą
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz